INFORMACJE O BLOGU

Jak Feniks z popiołów?

Wisła Płock

LOTTO Ekstraklasa

Polska, 2023/2024

Ten manifest użytkownika Gilbert przeczytało już 2728 czytelników!
Łącznie swój komentarz zostawiło 2 z nich.

MÓJ BLOG

***

Poprzednio:

Ku lepszemu [#6]

 

***

Dziś będzie trochę chaotycznie, poskaczemy sobie po różnych wątkach. W grze mam 30 grudnia 2023 roku, Legia rozegrała zaległe spotkanie ligowe, więc ostatecznie ligową jesień można uznać za zakończoną. Dużo gry, dużo emocji, ale przede wszystkim dużo nerwów na początku sezonu. Wszystko właśnie przez Legię Warszawa.

Warszawski klub wydaje się polskim hegemonem, co roku bez większych problemów kolekcjonując kolejne trofea. Taka typowa FM-owa gra, gdzie tylko drużyna prowadzona przez człowieka jest w stanie takiej ekipie zagrozić. Gdy jeszcze prowadziłem Okęcie, to Wojskowi zdobywali mistrza np. z przewagą 7 punktów nad drugim zespołem. Oczywiście do tego dochodzi triumf w Pucharze Polski. Żeby całkowicie dominować brakowało jedynie sukcesów w europejskich pucharach. Do czasu. Co prawda trzy lata z rzędu Legia odpadała z Ligi Mistrzów w trzeciej rundzie kwalifikacyjnej, ale za każdym razem wychodziła potem z grupy Euro Cup, czyli Ligi Europy. Przełomowy okazał się właśnie obecny sezon, zresztą nie tylko dla Mistrza Polski.

Zdobycie przeze mnie drugiego miejsca w Ekstraklasie jakoś nie przełożyło się wielce na poziom klubowych finansów, więc o znaczących transferach mogłem jedynie pomarzyć. Ale oczywiście ponownie chcę celować w podium ligi. Niestety letnie okienko transferowe dość mocno nadwyrężyło moją kadrę, bo dobrała się do niej właśnie Legia Warszawa, która jak burza przeszła eliminacje do Champions League. Jednak jak się trafia na takie losowanie to w sumie nic dziwnego. Mistrzowie eliminowali po kolei Valarengę, Dudelange, AEK Larnaka oraz Atromitos. Na brak kasy nie mogli narzekać, więc rzucili się na moich piłkarzy. Póki mogłem to odmawiałem, ale gdy oferty stały się naprawdę wysokie wtrącił się Zarząd. Oczywiście mogłem poprosić o zablokowanie transakcji, ale ostatecznie połasiłem się na kasę. Straciłem dwóch piłkarzy z podstawowej jedenastki - Konrada Wełniaka, który miał grać na lewym skrzydle oraz Dawida Kocyłę, czyli drugiego strzelca ligi zeszłego sezonu. Kupiłem na szybko jedno uzupełnienie składu (wystawiony na listę transferową Konrad Gutowski z Ingolstadt za 650 tys.
€). Z kolei z rezerw przesunąłem dodatkowo jeszcze dwóch piłkarzy: Słowaka Mario Bartosa oraz Oskara Kalinowskiego. Ten ostatni będzie robił za jednego z zaledwie dwóch piłkarzy U-22 w pierwszej drużynie. To niestety jest obecnie mój największy problem - nie mam porządnych młodzieżowców w seniorskiej ekipie. Za to na koncie było już ponad 15 mln € (!), udało mi się też bowiem sprzedać trochę szrotu z rezerw i piłkarzy z kończącymi się za rok kontraktami. Nawiązanie walki o tytuł było wg mnie nierealne, ale pierwsza trójka była wręcz obowiązkowa.

Oczywiście Wisła Płock też rywalizowała na europejskich arenach, podobnie zresztą jak Lechia i Jagiellonia. Polska piłka mogła jednak liczyć ledwie na Euro Cup II, czyli Europa Conference League. Zarząd chciał abyśmy doszli do czwartej rundy kwalifikacyjnej, startując od drugiej. Szczerze mówiąc nie byłem optymistą, ale jak się okazało bez większych problemów osiągnęliśmy więcej. Najpierw ogrywamy Olimpię Lublana, potem FK Rostów. W walce o fazę grupową nie dajemy szans NK Osijek. I teraz największa ciekawostka - wszystkie polskie ekipy grać będą dalej, bo Lechia i Jagiellonia też wywalczyły awans. Z zainteresowaniem śledziłem współczynnik krajowy Polski, a sytuacja rozwijała się naprawdę niesamowicie, ale o tym później.

Ekstraklasa. Ogólnie wiedziałem, że prowadzenie zespołu na trzech frontach łatwe nie będzie ale kto powiedział, że ma być łatwo. Sezon rozpoczynamy od trzech zwycięstw - 1:0 z Wisłą Kraków, która szybko wróciła na najwyższy poziom, 3:2 z Pogonią i 2:1 z Górnikiem Zabrze. Już w czwartej kolejce gramy u siebie z Legią. Przegrywając od 10. minuty doprowadzamy do remisu na minutę przed końcem meczu. To nam daje dużego kopa, a Wisła Płock aż do pewnego grudniowego pojedynku będzie w lidze niepokonana. Sierpień kończymy zwycięstwami 2:1 nad Piastem i 4:1 z Zagłębiem Lubin. Potem w kolejnych czterech pojedynkach nie tracimy nawet bramki: 2:0 z Jagiellonią, 3:0 z Radomiakiem, wpadka 0:0 z Arką i 2:0 z Rakowem. Udaje się też wygrać z Lechem 3:2. Z Lechią, z którą mam ciągle olbrzymie problemy remisujemy 1:1, by październik sfinalizować wymęczonym 1:0 z Podbeskidziem. Listopad to z kolei nasz najsłabszy miesiąc. Gramy trzy razy u siebie, a zdobywamy ledwie pięć punktów po wygranej ze Śląskiem 2:0 i remisach z Cracovią 1:1 i Wisłą 0:0. Widać już zmęczenie u zawodników. Pomimo tego udaje się ograć Pogoń 2:0 i Górnika 2:1. 17 grudnia jedziemy na Łazienkowską. I oczywiście Legia pokazuje nam miejsce w szeregu. Przegrywamy 1:3. Czeka nas naprawdę jeszcze dużo pracy, jeśli mamy ich zdetronizować. Na pocieszenie w ostatnim meczu tego roku wygrywamy 2:1 z Piastem. Na przerwę zimową udajemy się będąc na drugim miejscu ze stratą trzech punktów do lidera i pięcioma oczkami przewagi nad trzecią Lechią.

Puchar Polski. Tutaj Zarząd oczekiwał półfinału. Wiedziałem, że to nierealne. Chyba, że wreszcie zaczęło by nam sprzyjać szczęście w losowaniach. Co ciekawe, drugi rok z rzędu po zdobyciu Pucharu Okręgowego, w Pucharze Polski występowały nasze rezerwy (które dodatkowo wywalczyły w zeszłym sezonie awans do II ligi). Obie drużyny przebrnęły pierwszą rundę - seniorzy wygrywają 4:2 ze Stalą Mielec, a druga ekipa pokonuje Chemika Bydgoszcz 2:1. I szczęście było wreszcie po naszej stronie. Druga runda to wygrana z Wartą Gorzów Wielkopolski 3:1. Tymczasem rezerwy rozgromiły 4:0 Legię II Warszawa. Kolejne losowania i znów mamy farta. Pokonujemy 3:0 Olimpię Grudziądz. Drugi zespół też robi furorę - 1:0 z Resovią i w komplecie już jesteśmy w ćwierćfinale. My zagramy na wyjeździe z Piastem, nasze rezerwy u siebie ze Śląskiem Wrocław. Pozostałe pary to Sandecja - Legia oraz Pogoń II - Raków.

Europa. Losowanie naszej grupy uznałem za umiarkowanie szczęśliwe, a wyjście z niej za jak najbardziej realne. Zaczęliśmy od sensacyjnego wyjazdowego remisu 0:0 z Sevillą. Potem w dwóch kolejnych meczach u siebie zgarnęliśmy komplet punktów. W pokonanym polu zostawiliśmy Maccabi Petech-Tikwa (2:1) oraz Chaves (1:0). Wystarczyło doprowadzić sprawę do końca. Łatwo się mówi. Na wyjeździe remisujemy z Chaves 1:1 oraz przegrywamy na swoim stadionie z Sevillą 0:3 grając większość meczu w dziesięciu. Ostatnia gra jest decydująca. Wygramy - wychodzimy z grupy, przegrywamy - patrzymy na to co zrobi Sevilla. Hiszpanie zrobili swoje i w sumie nasza wygrana z Maccabi 1:0 oprócz dodatkowej kasy nie miała większego znaczenia. W lutym naszym rywalem w pierwszej rundzie eliminacyjnej będzie PAOK. Wydaje się więc, że tutaj nasza przygoda się skończy.

I teraz to co wprawiło mnie w największe osłupienie. Zostańmy na razie przy Euro Cup II. Zarówno Lechia, jak i Jagiellonia wygrały swoje grupy (!), zresztą bez żadnych porażek (!). To im pozwoliło na awans bezpośrednio do drugiej rundy eliminacyjnej. Jeszcze sensacyjniej było w Champions League. Legia trafiła na Bayern, Romę i Dynamo Kijów. Od razu mi się wydawało, że trzecie miejsce jest jak najbardziej możliwe. No to ujmę to tak - Wojskowi przegrali w grupie tylko raz i tak - okazali się najlepsi, wyprzedzając Bayern. W 1/8 finału czeka na nich Barcelona. Naprawdę jestem ciekaw dalszych wydarzeń.

Wróćmy zatem do wspomnianych na początku współczynników. Dzięki występom Legii w poprzednich sezonach poszło to i tak ciut do góry, dzięki czemu mistrz z obecnego sezonu będzie startował od drugiej rundy kwalifikacyjnej Champions League, nie od pierwszej. Jednak to co się dzieje w tym roku to kosmos. Wystarczy powiedzieć, że dzięki wynikowi 17,125 ze sezon 2023/34 póki co Polska prowadzi właśnie jeśli chodzi o obecny rok (!). Za nami np. Hiszpania i Anglia (po 15,571). Oczywiście to wkrótce się zmieni, gdy polskie ekipy, w tym moja, odpadną, ale gdyby brać pod uwagę stan na teraz, to Polska awansowałaby na 8. miejsce w współczynnikach klubowych kraju mając zapewnione jedno miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów. 

I ostatnia kwestia - co ze mną? Obecna sytuacja sprawia, że walka z legionistami w Ekstraklasie skazana jest raczej na porażkę. Większe zasoby finansowe dają im większe możliwości i utrzymanie status quo. Chyba, że Vukovic odszedłby z klubu umożliwiając mi jego objęcie, co wydaje się nierealne. Przechodzenie jednak do innego polskiego zespołu też nie ma sensu. Żadnych ofert od momentu przyjścia do Wisły nie otrzymałem ale przyznam, że już powoli jakiejś zaczynam wyczekiwać. Na razie przede mną ciężkie dwa okienka transferowe. W kolejnym sezonie kończą się kontrakty moim czterem podstawowym piłkarzom, ale wszyscy mają już ponad 30 lat, więc nie uśmiecha mi się przedłużać z nimi umów. Trzeba się rozglądać za porządnymi następcami licząc na to, iż damy to wszystko radę spiąć finansowo.

Czyli - wracam do gry.

FM REVOLUTION - OFICJALNA STRONA SERII FOOTBALL MANAGER W POLSCE
Największa polska społeczność Ponad 70 tysięcy zarejestrowanych użytkowników nie może się mylić!
Polska Liga Update Plik dodający do Football Managera opcję gry w niższych ligach polskich!
FM Revolution Cut-Out Megapack Największy, w pełni dostępny zestaw zdjęć piłkarzy do Football Managera.
Aktualizacje i dodatki Uaktualnienia, nowe grywalne kraje i inne nowości ze światowej sceny.
Talenty do Football Managera Znajdziesz u nas setki nazwisk wonderkidów. Sprawdź je wszystkie!
Polska baza danych - dyskusja Masz uwagi do jakości wykonania Ekstraklasy lub 1. ligi? Napisz tutaj!
Copyright © 2002-2020 by FM Revolution
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.